Orsolya Németh

Co jest Pana/Pani specjalnością, dziedziną? Od kiedy zajmuje się Pan/Pani tym tematem? Od kiedy Pan/Pani uczy na naszym uniwersytecie?
Zajmuję się polską literaturą współczesną, przede wszystkim literaturą faktu, która w ostatnich kilku dekadach staje się coraz bardziej popularna w Polsce. Poza tym zajmuję się też postkolonializmem, ale nie w wersji klasycznej, tylko w wersji postradzieckiej, co w naszym rejonie jest bardziej interesujące. Zaczęłam się zajmować tymi tematami w ramach studiów doktoranckich, doktorat napisałam o tym, jak się pojawiają kraje postradzieckie w najnowszych reportażach polskich. Jestem pracownikiem katedry polonistyki od 2015 r.

Czy wtedy kiedy był Pan studentem/była Pani studentką, studiował/a coś na jakimś zagranicznym uniwersytceie?
Oczywiście, że tak. Wtedy, na początku lat 2000, jako studentka polonistyki miałam bardzo dużo dobrych możliwości aby pojechać na stypendium do Polski. Po pierwsze byłam w Krakowie, na polonistyce Uniewersytetu Jagiełłońskiego (to był stypendium tzw. Węgierskiego Komitetu Stypendialnego), potem na kursie letnim w Warszawie, i jezscze raz w Krakowie, na europejstyce, w ramach CEEPUSa. Głównym moim celem był udoskonalenie swojej znajomości języka polskiego. Ale oprócz tego, na polonistyce chodziłam na kursy z literatury oraz na zajęcia związane z filmem i teatrem. Później, na europejstyce, juz nie na kursy chodziłam, ale zbierałam materiały do pracy magisterskiej.

Jeśli tak, to jak Pan wybrał/Pani wybrała kraj i uniwersytet i czy miał Pan/miała Pani jakieś informacje o nauczycielach wybranych przedmiotów?
Dla mnie, jako dla studentki polonistyki, było oczywiste, że do Polski pojadę na stypendium, musiałam tylko wybrać miasto. Dokładnie już nie pamiętam, ale mi się wydaje, że wybrałam Kraków dlatego że jest pięknym miastem i jest blisko. I też dużo się liczyła opinia starszych studentów. Kursy wybraliśmy tam, na miejscu, a nie znaliśmy z góry nauczycieli.

Czy ma Pan/Pani świeże doświadczenia dotyczące pracy nauczycielskiej na jakichś zagranicznych uniwersytetach oraz o studentach tych uniwersytetów?
Mam jakieś kontakty z hungarologiami w Polsce (co jest logiczne), ale te kontakty też są bardzo luźne. Dużo studentów tych polskich hungarologii znajdzie potem pracę na Węgrzech, albo zostaną tłumaczami. Powiedziałabym ze poprzez nich widzę najwięcej z tamtejszej pracy.

Czy uczył Pan/uczyła Pani na zagranicznym uniwersytecie? Albo prowadzi Pan/Pani badania wspólnie z nauczycielami zagranicznych uniwersytetów?
Na razie nie uczyłam na żadnym zagranicznym uniwersytecie. Też nie brałam udziału w ścisłej współpracy z badaczami innych uniwersytetów, ale uczestnicyzyłam w wielu międzynarodowych konferencjach, gdzie z kolegami pracowaliśmy prawie jako grupa badawcza.

Co Pan/Pani myśli, dlaczego wybiera stosunkowo dużo zagranicznych studentów Pana/Pani zajęcia?
Poza praktycznych powodów, mam takie wrażenie, że przedmioty, których ucze, są dziś modne, interesują młodych. Największe zainteresowanie jest wobec moich zajęć dotyczących filmu i teatru środkowoeuropejskiego. Oprócz tego prowadzę kursy o historii i kultury Europy Środkowej, i myślę, że studenci tego regionu interesują się takimi tematami. Ale też na przykład zdarzało się, ktoś wybrał moje zajęcia dlatego że na swoim uniwerystecie nie było kursów tego typu.

Jakie ma Pan/Pani doświadczenia w związku z zagranicznymi studentami?
Na szczęście w większości mam pozytywne doświadczenia, studenci zagraniczni traktują poważnie swoje tutejsze studia, i są otwarci.

Czy poza zajęciami ma Pan/Pani jakiś prywatny kontakt z zagranicznymi studentami?
Tak, bo nasza  polonistyka jest dosyć mała i dlatego mamy kontakty ze swoimi studentami również poza zajęciami, i do tego mogą się dołaczyć stypendyści też.

Czy ma Pan/Pani możliwość pomóc studentom zagranicznym żeby lepiej poznali Węgry, kulturę węgierską?
Tak, zwykle mam taką możliwość, bo głównie prowadzę kursy związane z Europą Środkową i jej kulturą i tak mogę mówić również o Węgrzech, o węgierskiej kulturze. I teżnie możemy zapomnieć o historycznych stosunach polsko-węgierskich oraz o słynnej przyjaźni polsko-węgierskiej.

Dlaczego Pan/Pani lubi uczyć zagranicznych studentów?
Zawsze jest ciekawe jak ci studenci widzą poszczególne tematy, jaki nowy punkt widzenia mogą dodać do pewnego tematu. Ponieważ u nas, na polonistyce jest dosyć mało osób na kursach, zawsze mamy możliwość na dyskusję.

Czy widzi Pan/Pani jakąś typową różnicę w oczekiwaniach i zapotrzebowaniach węgierskih a zagranicznych studentów?
Do tej pory nic takiego nie widziałam.

Jak zwykle Pan/Pani przedstawia studentom zagranicznym nasz uniwersytet, jego przeszłość i jego duch?
Staram się zwracać uwagę na różne wydarzenia zorganizowane przez uniwersytet oraz na stałe programy dla studentów. Poza tym uważam za ważne żeby kontakt między naszymi studentami i stypedystami był dobry, bo myślę, że najwięcej informacji na temat uniwersytetu mogą dostać dzięki tutejszym studentom.

Czy daje Pan/Pani rady, pomsyły swoim studentom w sprawie sytpendiów Erasmus? Jeśli tak, to pod jakimi względami?
Oczywiście, że tak. Studenci nawet potrzebują tego. Z jednej strony powiem im o moich doświadczeniach, a z drugiej strony myślę, że trzeba widzieć potrzeby danego studenta, trzeba znać jego/jej umijejętności, zainteresowanie.

Co Pan/Pani lubi robić wolnym czasie? Czym się Pan/Pani zajmuje poza pracą nauczycielską?
Oprócz tego, że uczę na uniwersytecie, jestem też tłumaczką, tłumaczę literaturę polską na język węgierski. Jestem redaktorką serialu książek pt. „Czas eurazjaticki” oraz redaktorem naczelnym kulturowego blogu „Szláv TeXtus”. Bardzo interesuję się ochroną środowiska i ochroną zwierząt, w wolnym czasie zajmuję się psami, chodzę na wycieczki, jeźdżę na rowerze.

x